Jakby mniej buntu już w duszy noszę
Agresja chyba też we mnie
Choć nadal jestem przeciwny ludziom
Co nie szanują pewnych zasad
Głupcom nie daję już satysfakcji
I się nie wdaję z nimi w dysputę
Lecz ich omijam i ignoruję
Traktuję niczym jajko zepsute
Choć czasem jeszcze przeklnę pod nosem
Kiedy dostrzegam wał oczywisty
I wulgaryzmy przez to mi trudno
Wykreślić z moich grzechów listy
Aniołem pewnie nigdy nie będę
No bo diabelna we mnie natura
Lecz prowokator wszelakiej maści
Raczej niewiele już może wskórać
Bo ja w głębokim mam poważaniu
Tych którym prawda obca zupełnie
I z lat upływem to święty spokój
Już coraz bardziej dziś sobie cenię
Od redakcji:
Dla publikowanych w naszym miesięczniku utworów literackich stosujemy bardziej rygorystyczną licencję Creative Commons: BEZ UTWORÓW ZALEŻNYCH.
Wynika to z konieczności zablokowania możliwości wykorzystania publikowanego utworu w formie plagiatu (co niestety bardzo często się zdarza, szczególnie w internetowych grupach literackich).
Dla ilustracji wiersza wykorzystano obraz wygenerowany przez AI za pomocą: https://designer.microsoft.com/image-creator
Ilustrację
