O mur rzucane słowa
Bunt staje się absurdem
Gdy mędrcy w kazamatach
A światem rządzą durnie
W sejmikach standaperzy
W świątyniach politycy
Parodia demokracji
W przestrzeni świata krzyczy
Uczciwość dziś przywarą
Cwaniactwo zaś atutem
Widocznie ludziom dobrze
Gdy są po czyimś but
A gdy w wolności rytmie
Pulsuje twoje serce
To w świecie zakłamania
Trudno ci znaleźć miejsce
Szukasz przestrzeni w której
Powietrze prawdą pachnie
Bo nie są tobie miłe
O każdą bzdurę waśnie