już pachnie miłością
w całym domu
korzenny zapach pierników
krząta się po kuchni
pomarańczowa skórka na parapecie
kusi aromatem lata
świąteczny obrus
dumnie rozłożył się na stole
i nie może doczekać
pierwszej roześmianej plamy po barszczu
lepią się pierogi
do rąk
i do serca
choinka mruga zachęcająco
do gwiazdy i anioła
niecierpliwie potrząsa gałązkami
raz po raz spoglądając w swoje odbicie
w dopiero co umytym oknie
wie że za chwilę ukaże się w pełnej krasie
i nikt nie będzie obojętny
cisza jak makiem
uciera nosa
wszystkim nieważnym sprawom
z natłoku szarych codziennych myśli
wyłania się jedna
jasna i odświętna przemykająca cichym westchnieniem
od oczu do oczu
od dłoni do dłoni
i staje się cud
znów rodzi się (nie)święta rodzina
© Aldona Jańczak, 2025