Czuję narastające zniesmaczenie wynaturzeniem słowa. Początkowym było znudzenie metaforami tak udziwnionymi, że zaczęły obrastać w jałowość, nie budząc żadnego zaciekawienia, obrzydzajac proces poznawczy i budząc niechęć do tego stopnia, że w połowie wersu już mdliło na samą myśl o dalszym czytaniu. Piękno słowa jest passé! Dziś w modzie są wynaturzenia - im dziwnej- tym lepiej, im straszniej- tym piękniej, im bardziej nie wiadomo, co autor miał na myśli- tym więcej peanów. Ostatnio natrafiłam nawet na samoanalizę pewnego poety, bo nikt z czytelników nie mógł odgadnąć przesłania, choć jego geniusz otoczony wieńcem lajków i banerków, dowodził,wydawałoby się, zupełnie czegoś przeciwnego. Może to wyżyny nie do osiągnięcia dla umysłów mniej lotnych, które nigdy nie zrozumieją, jak "boli drapieżny puch dmuchawca kaleczący lustrzane neurony"* Znowu mnie mdli.

poetyckie warsztaty w środku tygodnia
akcelerator emocji
co tydzień generujemy lub obrazujemy inne emocje
Opiekę merytoryczną nad projektem AKCELERATOR EMOCJI sprawuje redakcja literacka miesięcznika KREATYWNI ( ==> ZOBACZ )
Nie wiesz jak boli
Monika Orman
Odsłon: 1175