chodząc martwymi ulicami
przez wiele lat
szukałam ujścia
znaków
anioła
stał pewnie gdzieś za rogiem
i rozdawał krople szczęścia
( tylko jakoś mnie omijał )
przełykając gorzką pigułę niepowodzeń
szperałam długo nawet bardzo długo
we własnej głowie
(...)
błogostan rozchodząc się po bliznach
rozświetla półmrok
szeleszczą wszystkie neurony impulsywnie budząc uśpioną szczęśliwość
i uśmiecham się do losu
( nie ) przypadkiem ...
