To ona życie dała
była jest i zostanie w myślach i sercu
Upaść na kolana to nie wstyd
a honor jaki oddać mogę
To ona w pośpiechu życia
przytulała uczyła wychowała
pokazała jak się uśmiechać i szanować człowieka
dobro wpoiła niczym znamię zrobione miłością na sercu
Jej dłonie jak matczyny płaszcz otulał
a spojrzenie troską było przepełnione
Każdego dnia wspominam te spracowane zwinne dłonie
i tęsknię za skromnie wpiętymi spinkami we włosach
Była niczym skala o którą zawsze mogłam się wesprzeć
drogowskazem w miłości życia
światłem kiedy wokoło było ciemno
Teraz aniołowie niech ją prowadzą
po jasnej prostej drodze by mogła spotkać się z tatą

